fbpx

W poniedziałek, 2 marca, po raz kolejny spotkały się członkinie Dyskusyjnego Klubu Książki, aby porozmawiać o powieści „Szklany klosz” Sylvii Plath. To książka, o której nie sposób myśleć i mówić w oderwaniu od biografii autorki, nic zatem dziwnego, że to właśnie zawarte w niej wątki autobiograficzne zdominowały dyskusję.

Sylvia Plath prawdziwej sławy doczekała się dopiero po samobójczej śmierci. Zmagająca się z depresją, zdradzona przez męża i borykająca się z problemami finansowymi trzydziestoletnia pisarka zatruła się gazem. Nie była to jej pierwsza próba samobójcza, wcześniejsze kończyły się pobytami w szpitalach psychiatrycznych. „Szklany klosz” ukazał się drukiem niespełna miesiąc przed jej śmiercią, 14 stycznia 1963 roku.

Bohaterką powieści jest Esther, młoda kobieta z prowincji, która dzięki otrzymanemu stypendium wyjeżdża do Nowego Jorku, by podjąć pracę w redakcji pewnego kobiecego magazynu. Poznaje życie zupełnie inne od tego, które dotychczas prowadziła, ale w wielkim świecie nie odnajduje szczęścia. Stopniowo pogrąża się w chorobie psychicznej, miewa myśli samobójcze, a w końcu trafia do szpitala psychiatrycznego, gdzie poddawana jest początkowo terapii, a później także elektrowstrząsom. Czytelnikowi trudno nie porównywać historii Esther z życiem Sylvii Plath. Zapewne właśnie dlatego rozmowa członkiń DKK skupiła się na postaci samej autorki.

Czym był tytułowy „szklany klosz”? Czy powieść mogła być dla autorki formą terapii? Jakich wątków autobiograficznych zabrakło w powieści i dlaczego? Takie pytania postawiły sobie panie podczas poniedziałkowego spotkania. Oczywiście nie udało im się znaleźć na nie jednej odpowiedzi. Co nie zmienia faktu, że dyskusja była ciekawa, gorąca i pełna emocji. 


Tematem kolejnego spotkania będzie „Ucho igielne” Wiesława Myśliwskiego.